wtorek, 17 czerwca 2014

Kto ma sumienie?

Jestem katolikiem.

W katolickim kraju. Pewnie, gdybym urodził się kilkaset kilometrów na zachód albo na wschód sprawa wyglądałaby inaczej. Ten sam Bóg, niuanse już inne.
Jestem jednak katolikiem. Chrztu nie pamiętam. Święci czuwają nade mną. Moja spowiedź kierowana do Boga przez ucho kapłana. Mój kapłan bez żony. Małżeństwo uświęcone.

Od czasu do czasu przychodzą do mnie te myśli. Dlaczego tyle to kilkaset kilometrów zmienia? Niby to samo, chrześcijańskie, ale inaczej. A co dopiero tysiące kilometrów. Tam i inni, i odlegli bogowie.

Wie es eigentlich gewesen? 

Jak to właściwie było?

Historia pokazuje. Teologia wyjaśnia. A ludzie wierzą tak, jak ta ziemia, na której się urodzili, z której pochodzą.

Upraszczając jednak bardzo – było tak, bo tak ustalił to człowiek. 


Człowiek wiele ustala, interpretuje, kreuje.

Jeszcze na początku XX wieku przeszczep narządów był zły. Obecnie, to dar życia. Dziś transfuzja krwi nie budzi już kontrowersji, choć krew uważana była za domenę boską.

Każda epoka ma swoje dylematy. 

Każda też – rozwiewa inne - zaszłe, poprzednie.

A dokładniej - rozwiewa je człowiek.

Obecnie emocje budzi m.in. antykoncepcja, badania prenatalne, in vitro, sztuczne zapłodnienie, aborcja. Każde z tych zagadnień jest tematem na osobną dyskusję. Jednak każde z nich, znalazło uregulowanie prawne.

I jest legalne.


Od 14 marca 2014 r. można podpisać tzw. deklarację sumienia. Przedstawiciele środowisk lekarskich w ten sposób mogą zdystansować się od zabiegów, które leżą w sprzeczności z ich sumieniem, światopoglądem religijnym.

Nie jest to nic nowego – lekarze mieli do tej pory dokładnie taką samą możliwość – odstąpienia od procedury medycznej, oczywiście przy wskazaniu innej osoby, która mogłaby podjąć się danego zadania. 


W deklaracji możemy m.in. przeczytać:


moment poczęcia człowieka i zejścia z tego świata zależy wyłącznie od decyzji Boga. Jeżeli decyzję taką podejmuje człowiek,to gwałci nie tylko podstawowe przykazania Dekalogu, popełniając czyny takie jak aborcja, antykoncepcja, sztuczne zapłodnienie,eutanazja, ale poprzez zapłodnienie in vitro odrzuca samego Stwórcę.

Jeśli aborcja oraz eutanazja z tej listy rzeczywiście odnoszą się do wartości fundamentalnych, tak pozostałe zagadnienia prędzej, czy później, znajdą drogę kompromisu i w Kościele.

Znajdą, bo tak, jak wcześniej - ustali to człowiek.

Różnica pomiędzy obowiązującymi regulacjami a deklaracją jest taka, że ma ona charakter publiczny, oddziałuje na podwładnych, a w końcu – i na pacjenta.

A pacjent w łańcuchu rozważań, postaw i sporów pozostawiony jest poniekąd sam sobie.

Jest oczywiste, że nie znajdzie on pomocy tam, gdzie przełożony danej jednostki podpisał deklarację wiary. Mieliśmy niedawno tego przykry przykład. Prędzej też spotka się z potępieniem niż z życzliwym wyciągnięciem dłoni. Czy po prostu – wsparciem.

Oczywiste jest też, że jest to nieraz pacjent bardzo sfatygowany. Albo walczący przez lata o potomstwo, wszelkimi już metodami. Albo zmuszony do rozważania dokonania aborcji z bardzo bolesnych, a przy tym obiektywnych powodów. Albo wreszcie, chcący świadomie planować rodzinę.

Kaliber tych sytuacji jest zupełnie różny od siebie. Efekt jednak podobny. Część pacjentów dwa razy się zastanowi, nim wybierze lekarza. Zacznie się kombinowanie. W mniejszych ośrodkach zdarzyć się może, że nie będzie z kogo wybrać. W większych będzie można się pomylić, źle rozeznać. W końcu ci majętniejsi zejdą do podziemia lub wybiorą aborcyjne wakacje.

Wreszcie tych, których nie będzie na to stać, postawi się przed faktem dokonanym – pozbawieniem prawa wyboru. Legalnego wyboru.

Oczywiście, nie stanie się to regułą. Ale i z pewnością kogoś to spotka, w sytuacji trudnej. Lekarze składają deklarację sumienia. Kto ma jednak sumienie nad pacjentem?

Historia ludzkości to historia spierania się, interpretacji, wreszcie - kompromisu.
Ustalenia wokół wiary. Ustalenia wokół nauki. W końcu – wokół moralności. 

Sam Kościół się zmienia, a chrześcijaństwo nie jest spójne. 

100 lat temu deklaracja sumienia byłaby zupełnie inna. I odebrałaby życie bardzo wielu ludziom. 








Kto ma sumienie






Łukasz Orzechowski 

2 komentarze :

  1. A bsurd! A psik! zgodnie z tym Lekarze nie powinny ratować ludzi, bo jak ich wyleczą, to Ci pożyją, a jak pożyją to zburzą Boski Plan, którego nikt nie zna.

    OdpowiedzUsuń
  2. Z drugiej strony, Bóg dał możliwość wyboru, a człowiek lubi innym ograniczać... nakazywać i kazać. Wiem, że to wszystko banały, ale już sie stały. Pozdro. Łysa.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...