środa, 19 marca 2014

Kwestia czasu

Halogramy. Lista Hop Bęc. A może Lista Trzydzieści Ton.

Tak, jak to mgliste, jest i dla mnie mityczne. Każdy z tych programów przywołuje wspominania z dawnych lat. Wspomnienia muzyczne, choć nie tylko. Dźwięki mają tę moc, ładunek, który znacznie więcej niesie, niż by się zdawać mogło. 

Muzykę lepiej się pamięta, niż czas. Taki mentalny kalendarz.
Niżej dwanaście utworów ważnych. Ważnych, bo były, bo się je pamięta, bo działo się lub nie działo. Dwanaście sentymentalnych, subiektywnych symboli.

I Kim był Bob?

Lata 90-te. Wieczór. Jedynka lub dwójka TVP. Charakterystyczna czołówka serialu. I psychika na całe życie ukształtowana.
To było Twin Peaks. Miasteczko Twin Peaks. Do dziś mam ciary, gdy słyszę ten motyw. W liceum wróciłem do Lyncha, by zmierzyć się z nim, świadomie przeżyć jego światy. Czy się udało? Nie bardzo. Wspomnienia zostały... I zagadka pozostała do dziś.


Kto zabił Laurę Palmer? 




II Dom Handlowy Central

Kiedyś już o tym pisałem. W Łodzi, przy al. Mickiewicza od lat 70-tych stoi Dom Handlowy Central. Kiedyś, chluba konsumencka Łodzi. Dziś, działa, bo działa. Bez szału. W latach 90-tych dość często korzystałem z Mamą z przystanku, który był ulokowany nieopodal niego. W tle z głośników umieszczonych na nim prawie zawsze płynął Jean Michel Jarre i jego Oxygene. Było w tych dźwiękach coś przejmującego. Coś, co dobrze pamiętam, co też stało się dla mnie metaforą lat 90-tych. Nie wiem, czy słusznie.


Tak je jednak pamiętam.




III Po ile ta ryba?

Cholera wie, o czym ta piosenka była. Cholera wie też, jak człowiek durnie wyglądać musiał, kiedy myślał, że tańczy, raczej nie tańcząc we właściwym tego słowa znaczeniu. Jednak, co jak co, dyskoteki kolonijno-obozowe w podskokach zaliczane były.

Z rybką w głośniku.




IV Cudowne lata

Serial chyba każdy zna. TVP 2. Kevin Arnold i jego perypetie. Mit ameryki w tle, choć w dzieciństwie jak go oglądałem, ten mit nie do końca czytelny.
Z serialem kojarzy się Joe Cocker i jego With A Little Help From My Friends. Słyszałem po latach w oryginale - klasa – pierwszy wielki mój koncert. Inwazja Mocy RMF FM i Joe Cocker w Łodzi. Parę lat później na jubileuszowym przystanku Woodstock, koncert, także jubileuszowy, rozpoczął się od brawurowego wykonania tego utworu. Rozejrzałam się wokół. Uśmiechy, łzy, radość, wzruszenie. 

Pięknie, pęknie, pięknie.




V Chcę uwierzyć

Tak, oglądałem seriale, przyznaję się. Kolejny z kultowych obrazów. Kosmici, legendy i rudowłosa Scully. Do tego zapatrzony w gwiazdy Mulder. To coś więcej niż historia. Raczej opowieść o wierze, świecie, jakim nie znamy, fascynacji tym, co robią. Oraz fascynacji sobą.


Kto spokojnie może wieczorem przejść przez mieszkanie przy głównym motywie, niech wyłączy odtwarzacz, bo się cykam ;)




VI Buźka!

Przychodził taki czas. Sobota, wieczór. Była taka lista. Jedyna w swoim rodzaju. W Radiu Łódź prowadził ją Adam Kołaciński. Zasiadali słuchacze. Zasiadał redaktor. W tle piosenek (rockowych i nie tylko) listy. Masa listów papierowych, szeleszczących, nadsyłanych przez wierne grono słuchaczy. Grono, które się znało, integrowało. Myślę, że tematyka listów, rozmowy na antenie, pomogły niejednej osobie przejść ten trudny czas. Czas burzy i naporu. Dziś jeszcze zdarzy się spotkać kogoś, kto z uśmiechem reaguje na hasło listoman. 

Każda audycja kończyła się pieśnią syna niebieskiego nieba, a Adam Kołaciński rzucał na pożegnanie „buźka”



VII Mistyka

To dziwne, ale są utwory, które coś otwierają, uwalniają pewien typ energii. Zupełnie innej. Razu pewnego wpół krwi Rosjanka pokazała mi utwór, pokazała mi świat, którego nie znałam, trochę mityczny, trochę mistyczny. Z pewnością upraszczam. Z pewnością, nie o tylko muzykę chodziło. Z pewnością...

Jednak na pewno, ten czas, ten klimat przychodzi w tymi dźwiękami:






VIII Sic

Krótko i na temat.

Kasia.





IX 27

Banał. Light my fire? Czy pisać o tym, że utwór rewolucyjny? Czy, może, że stymulował wolność, że z filmem Olivera Stona był jak narkotyk. 
Jeden z utworów, od których może nie wszystko, ale wiele się zaczęło. 
Pax max!




X Simon

Piosenka sentymentalna. Wiele wspomnień, ciepła i uśmiechu. Trochę symbol.

Jeśli ktoś miałby napisać utwór, który możliwie wszystko mógłby streścić i podsumować, a przy tym powiedzieć, jak żyć, to byłby ten utwór.






XI Proste słowa

Prostota jest piękna. Nie prostactwo.

Prostota nie komplikuje. Wręcz przeciwnie. Wyjaśnia, odtaja, zbliża, przybliża. Tekst ciepły. Zwyczajny. Uczy pokory. Daje prostą, najprostszą odwagę. Za to wymaga tej najtrudniejszej. 

Ot, taki oksymoron. Prosty




XII Kwestia czasu

Dopiero na koncercie DM dotarło do mnie, czym DM jest. Dla wielu zgromadzonych w Atlas Arenie w Łodzi dźwięki z głośników były bardzo szczególne, słowa święte, wspomnienia – najważniejsze. Dla mnie to był może nie przełom, ale rodzaj, hmm, rozpoczęcia kolejnego etapu. 

Czy zakończenia.





Kwestia czasu











Łukasz Orzechowski

3 komentarze :

  1. Stawiam na nr I, IV, IX, XI :), ale kurde X? Chyba człowiek żył wtedy na innym wybrzeżu:)
    Siostra M.

    OdpowiedzUsuń
  2. He he
    Wybrzeże było ok, to ze statku leciało, jak ten statek nieopodal nabrzeża przepływał, hej!

    OdpowiedzUsuń
  3. Tez mam wspomnienia zwiazane z ta muza;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...