piątek, 20 grudnia 2013

Prawdziwych neonów już nie ma

W tym roku rozpoczęliśmy w Łodzi szumnie remont trasy W-Z.

Remont, jakiego u nas jeszcze nie było. Który ma zmienić wszystko. Coś musi zniknąć, by pojawiło się coś.

Jestem sentymentalny. Tego typu sytuacje, jak coś przestaje istnieć, każą mi bzdurnie zamyślać się. I pewnie naszej WuZetce bym to darował, za wiele bym o niej nie myślał, gdyby nie dziś zasłyszany Jean MichelJarre – jego Oxygene - część 4. I, w sumie, nie o samą WuZetkę tu chodzi… a o Dom Handlowy Central.

Central powstał bodajże w 1972 r. I funkcjonuje do dziś. Ponoć zawsze świetnie zaopatrzony. Nie mam prawa tego pamiętać, choć mam pościel z Centralu, z charakterystyczną metką-etykietą   (nota bene – moja Mama kupiła ją za pieniądze przeznaczone wówczas na mebelki. Po krachu z mebelków nici, starczyło ledwo na pościel. Zubożenie w pięć minut). Pościel wciąż przyzwoita.

Naprzeciwko Centralu był i jest przystanek autobusowy. Kiedyś wyczekiwało się tam na linię pośpieszną „F”, której dziś też już nie ma. Pamiętam te wyczekiwania, pilnowany przez Mamę w ruchliwym centrum miasta.
W tle z głośników umieszczonych na Centralu prawie zawsze płynął Jean Michel Jarre i  jego Oxygene. Było w tych dźwiękach coś przejmującego. Coś, co dobrze pamiętam. Nie dawało spokoju. I do dziś nie daje.

Na tej samej ścianie, na której wisiały głośniki, był neon. Wówczas jeszcze działający. Neonowa para. Ona i on. Chyba niebieskawa. Może kolorowa? Podobnych neonów w Łodzi była cała masa.


Dziś na Centralu pary brak. W innych miejscach także z dawnych czasów już nic nie świeci. Pozostał tylko Jean Michel Jarre. Prawdziwych neonów już nie ma. 








Dom Handlowy Central - plakat 40-lecia







0 komentarze :

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...