Od 5 grudnia aż do 15 2013 r. trwa w Łodzi VII Festiwal Puls Literatury. Bogaty w przedsięwzięcia. Spotkania autorskie, w warsztaty. Literatura poważna. I zupełnie na luzie. Impreza zwieńczana zostanie wręczeniem Nagrody Literackiej im. Juliana Tuwima. Jako łodzianin mogę się tylko cieszyć.
Niespełna tydzień przed rozpoczęciem Festiwalu odbył się w Łodzi III Salon Ciekawej Książki. Salon, który przez łódzką Gazetę Wyborczą został opisany negatywnie, raczej wrogo. Pod hasłem:
Salon Książki zawodzi. Drogo, niszowo i raczej dla dzieci.
http://lodz.gazeta.pl/lodz/1,35153,15056544,Salon_Ksiazki_zawodzi__Drogo__niszowo_i_raczej_dla.html
Artykuł niemalże tendencyjny. Krytyczny do szpiku. Pióro z pogranicza faktu i grozy. Artykuł, który nie podpowiada, co zmienić, a zniechęca, by nie przyjść.
GW wskazała na rzeczywiste problemy, choć wyraźnie przejaskrawiła. Na Salonie miałem stoisko z ofertą mojego Wydawnictwa (Uniwersytetu Łódzkiego). I spotkania autorskie organizowałem. I promocje. Nie mogę podzielić zdania pani redaktor Adamczewskiej.
Mimo wysiłku organizatorów Salon przeszedł jednak bez większego echa w świecie literackim.
Można powiedzieć, że puls imprezy wyczuwalny, choć nieprzekonujący.
I tu zachodzę w głowę, kogo zapytać, w czym problem, że tego pulsu było tak mało?
Blisko siebie odbyły się dwie imprezy, z dużym potencjałem, zazębiające się, niebędące dla siebie konkurencją. Salon Ciekawej Książki stracił dużą dawkę przekonującego Pulsu, Festiwal zaś, wspaniałe preludium. A tak naprawdę - straciła Łódź.
Łukasz Orzechowski
Niespełna tydzień przed rozpoczęciem Festiwalu odbył się w Łodzi III Salon Ciekawej Książki. Salon, który przez łódzką Gazetę Wyborczą został opisany negatywnie, raczej wrogo. Pod hasłem:
Salon Książki zawodzi. Drogo, niszowo i raczej dla dzieci.
http://lodz.gazeta.pl/lodz/1,35153,15056544,Salon_Ksiazki_zawodzi__Drogo__niszowo_i_raczej_dla.html
Artykuł niemalże tendencyjny. Krytyczny do szpiku. Pióro z pogranicza faktu i grozy. Artykuł, który nie podpowiada, co zmienić, a zniechęca, by nie przyjść.
GW wskazała na rzeczywiste problemy, choć wyraźnie przejaskrawiła. Na Salonie miałem stoisko z ofertą mojego Wydawnictwa (Uniwersytetu Łódzkiego). I spotkania autorskie organizowałem. I promocje. Nie mogę podzielić zdania pani redaktor Adamczewskiej.
Mimo wysiłku organizatorów Salon przeszedł jednak bez większego echa w świecie literackim.
Można powiedzieć, że puls imprezy wyczuwalny, choć nieprzekonujący.
I tu zachodzę w głowę, kogo zapytać, w czym problem, że tego pulsu było tak mało?
Blisko siebie odbyły się dwie imprezy, z dużym potencjałem, zazębiające się, niebędące dla siebie konkurencją. Salon Ciekawej Książki stracił dużą dawkę przekonującego Pulsu, Festiwal zaś, wspaniałe preludium. A tak naprawdę - straciła Łódź.
Łukasz Orzechowski

0 komentarze :
Prześlij komentarz