Dziesięć
lat to dla mnie osobiście bardzo wiele. Dużo się wydarzyło. Skończyłem
studia. Praca. Mnóstwo spraw. U mnie 10 lat coś znaczy.
Czy tyle znaczyć może dla państwa? Nie bardzo.
Historia ocenia stulecia. Bardzo rzadko dekady. Najczęściej cykle, procesy od A do Z.
Oczywiście,
łatwiej jej tak – przyjmuje coś, co z perspektywy ówczesnych było lub
nie było ważne - za punkt startowy i kończy tam, gdzie coś się
skończyło. Lub zmieniło. Wtedy mówi się o faktach. Związkach
przyczynowo-skutkowych. Trafności lub nietrafności poczynań.
Jednak
człowiek ma słabość do dat. Rocznic. Urodzin. I jeśli mógłby jako
jednostka ograniczyć się do BD, to jako społeczeństwo – szuka rocznic
tworzących historię.
Co by było, gdyby?Mnie
we wszelkich bieżących podsumowaniach nasuwa się to pytanie (jakże nie
historyczne). Gdyby Polska nie była w UE? Może bylibyśmy w podobnym
miejscu, jak teraz, z nieco wyższą liczbą rodaków tu niż tam. Może. A
może bylibyśmy daleko w tyle. Ale za kim? Za Unią? Za nowymi jej
państwami? Z kim by nas wówczas porównać? A Z KIM PORÓWNYWAĆ NAS TERAZ?
Unia to pieniądze. Jedni karmią. Inni doją. Wszyscy użerają się z biurokratyzacją.
Tablic
o współfinansowaniu różnych inwestycji ze środków UE jest cała masa.
Szkoleń unijnych, z których żyje niejedna firma, także. Szczęśliwych
rolników pobierających dopłaty do ziem, gospodarstw, cholera wie czego –
też nie brakuje.
Jaki
jest bilans? Czy ktoś wie? Policzył? Dofinansowania dofinansowaniami. A
obsługa administracyjna tychże? Biurokracja? Wkład własny? Celowość
inwestycji? Walory innowacyjne? Składka członkowska?
Nie pokuszę się o ocenę. Głosów jest dużo, każdy może wyciągnąć wnioski dla siebie.
Niżej - kilka moich subiektywnych refleksji inspirowanych utworem z roku... 1997.
1. Popatrz na wspaniałe autostrady
Pan Prezydent też na nie patrzy.
I mam wrażenie, że widzi w tym filar sukcesu Polski w UE.
+
2. Na drogi, na których nie znajdziesz wybojów
...
–
3. Rosną nowe bloki i nie ma wypadków
50/50
+/–
4. W czystych szpitalach ludzie umierają rzadko
Tu refleksja natury osobistej.
Ostatnio dowiedziałem się, że idąc do szpitala należy brać pod uwagę potrzebę:
- zaopatrzenia się w zestaw leków (własnych),
- oraz w duże pokłady cierpliwości,
- organizer,
- pożywienie,
- licencjat nauk medycznych.
–
5. Mamy extra rząd i super prezydenta
zdania są podzielone, dyplomatycznie
+/–
6. Ci wszyscy ludzie to wspaniali fachowcy
niedyplomatycznie
–
7. Ufam im i wiem, że wybrałem swoją przyszłość
OFE kurna!
–
8. Za rękę poprowadzą mnie do Europy
+
9. Mamy tolerancję wobec innych upodobań
Tęcza ponoć nie ma początku ani końca.
I coś w tym jest – u nas bez końca spala się ze wstydu.
–
10. Kościół zaciekle broni najbiedniejszych
Broni...
–
11. Bogaci są fajni i w miarę uczciwi
Kulczyk and company©
–
12. Policja surowo karze złych przestępców
Trzeba docenić porządnych ludzi
+/–
Minusów: 7
Plusów: 2
Plus/minus: 3
1997/2014
Niewiele się zmieniło.
To podsumowanie jest tak samo obiektywne, jak rocznicowe hasła.
Z pewnością UE motywuje, inspiruje do działania. Otwiera oczy. Granice. Zarówno pojedynczym ludziom, jak i np. jednostkom samorządowym. Daje szanse na poznanie świata. Ułatwia to wymiernie. To zdecydowana wartość. Bezcenna. Najwyższa.
Kwestie gospodarcze, czy polityczne, pozostawiają wiele do życzenia.
1 maja to był powód do radości. Ale posłużyć mógł również jako pretekst do refleksji nad tym, co uczyniliśmy źle. Co dalej. Co zrobić, by było dobrze. By nie było już super.
Łukasz Orzechowski

0 komentarze :
Prześlij komentarz