sobota, 1 lutego 2014

Tożsamość? Tożsamości?

Od zeszłego tygodnia Ministerstwo Zdrowia posiada nową stronę internetową oraz logotyp.

Sprawa wzbudziła wiele kontrowersji. Projekt, księga tożsamości znaku, wdrożenie systemu – miało/ma kosztować około 60 tys. złotych.

Dla jednych dużo, dla innych mało. Wystarczająco jednak, by o tym dyskutować, pisać, ganić, chwalić.

Zupełnie niedawno, bo w maju 2013 r. podobną operację przeprowadziła policja.
Kosztowało to wówczas 20 tys. zł. Do tego miliard PeLeeNów na dostosowanie komisariatów do nowych standardów do końca 2015 r. 
Wydaje się to być sporo dla instytucji, w której pod koniec roku policjanci chętniej pójdą na spacer, niż pojadą samochodem na patrol oraz gdzie zdarzą się jeszcze słuchać postukiwania poczciwych maszyn do pisania.

Jak dotychczas, nie bardzo była szansa, by się opatrzył. Na komisariatach nic nie widać, korespondencji policyjnej nie znam (i dobrze), zaś na stronach internetowych policji istnieją przedziwne wersje odznaki policyjnej. A każda strona inna...

Siłą rzeczy zastanowiło mnie, czy taki sam los podzieli logotyp oraz tożsamość wizualna Ministrostwa Zdrowia. Wydaje się, że nie. Strona www już jest. Druki pewnie rychło będą z firmową pieczęcią. Czekać tylko recept i list kolejkowych z nowym logotypem.

O samym projekcie napisano wiele.


Dyskusja toczy się głównie wokół tego, czy projekt logotypu udany, co sugeruje, do czego nawiązuje. Są to oczywiście ważne kwestie, choć w moim odczuciu, w szerszej perspektywie - nie bazowe.

W określeniu tożsamość wizualna pada ważne słowo – tożsamość
Mądry logotyp jest znakiem, który powinien ją wyrażać. Od czego wychodzimy? Do czego zmierzamy? Co chcemy, co robimy? Są logotypy, które zyskują treść, bo są gdzieś osadzone, mocno kojarzone, stoi za nimi np. długa tradycja. Są i takie, gdzie słowo wyjaśnienia wystarcza, z czymś je wiąże. W każdym razie logotyp mówi wiele o marce. Zawsze. Dbale i niedbale.

Co mówi mi logotyp MZ? Z czymś tam się lekarskim kojarzy. Dopiero w wersji z orzełkiem i z państwem naszym. I tyle.

Zastanawiam się, czy nie powinniśmy wymagać więcej – czy inaczej – rozkładać lepiej priorytety, jeśli już podejmujemy się tworzenia tożsamości wizualnej instytucji państwowych.

Kwestią bazową jest to, że logotypy ministerialne w pierwszej kolejności nie odnoszą się przekonująco do tożsamości wychodząc od państwa.

Większość z resortów posiada WŁASNY logotyp. Nie państwowy, przyjęty jeden wzór, uzupełniony o nazwę danego resortu, tylko WŁASNY. Próżno szukać w nich przemyślanych wspólnych elementów – w najlepszym wypadku towarzyszy im orzełek, i tak w każdym odrobinę inny. Totalne rozproszenie wizualne. I idei, i tożsamości.

Żaden wyraźnie nie mówi, że resort jest instytucją Państwa Polskiego, która dopiero zajmuje się tym i tamtym. Sama zaś różnorodność  znaków między słowami utwierdza w przekonaniu, że nikomu nie zależy na spójności, że nikt o tym nawet nie myśli. Lub sobie z tym nie radzi. Że każdy sobie. Pośrednio przebija tu słabość państwa, które ma problem z wyrażeniem jednej tożsamości. I to wizualnej.



Nowy logotyp Ministerstwa Zdrowia



Nowy logotyp policji







0 komentarze :

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...