Pierwszy komputer zagościł u mnie w
domu pod koniec liceum. Używany, 133Mhz, Win 95.
Monitor słaby, ślepłem. Netu brak.
Dyskietka (napęd) a i owszem, była (był) - taka sieć.
Szło to, bo szło. Przed maturą
sprzęt był jak znalazł. Pisałem na nim listy. I ludziom eseje.
Kolportaż na dyskietkach. Po maturze już trochę mniej szło.
Oczywiście poczciwiec długo już nie
pochodził.
Na studiach pojawiały się coraz
nowsze machiny i mimo wszystko ten mój pierwszy grat miał dla mnie
znaczenie szczególne.
Wszystko, co pierwsze, jest wyjątkowe.
Pierwszą moją grą komputerową była
Cywilizacja II.
Podczas zajęć z informatyki w
podstawówce, gdzie człowiek poznawał cyfrowy świat przyszłości, zawsze była chwila w 90 minutowej
przygodzie informatycznej na kwadrans przygody cywilizacyjnej.
Zasadą było, że siadało się na tym
samym stanowisku. Co tydzień szukało się spragnionym wzrokiem
rzęcha swojego, by z kumplem przysiąść i na ostanie 15 minut
zajęć odpalić wyczekiwaną przez 7 dni CYWILIZACJĘ!
Pamiętam przyjmowane strategii rozwoju
i podboju. Nie wolno było się mylić. Naprawa błędu, zmiana
planów, to często było 7 do 14 dni straconych. Determinacja i
koncentracja, łącznie z notowaniem na kartce, co za tydzień
należało uczynić, była na najwyższym poziomie.
Excel takiej nie uświadczył.
Cywilizację w końcu ktoś nam
wykasował. Na lata odeszła w zapomnienie.
Dopiero wraz z moim pierwszym
komputerem pojawiła się i pierwsza moja gra.
Tym razem trochę więcej czasu mi
skradła. Rzęch i gierka dawali radę. Nigdy im tego nie zapomnę.
Na tyle dobrze to pamiętam, że
jeszcze dziś z sentymentu zdarzy mi się odpalić cywilizację dwójkę. I
stracić z godzinkę na czasoumilacz z lat młodości.
![]() |
Civilization II; tak wyglądała Cywilizacja II |

Te stare gry miały niesamowitą, dożywotnią grywalność. Ja przy Dune2 czy Wolf3D spędziłem wiele czasu. Teraz już nie gram i nie śledzę, ale kiedyś zwróciłem uwagę, iż nowsze gry szybciej się nudziły.
OdpowiedzUsuńPięknie to nazwałeś - dożywotnia grywalność. Oj, traciło się czas i wzrok. Ma się sentyment do starych gier. Może to już starość ;)
OdpowiedzUsuń